Blog
Dziennik23 lutego 20263 minpl

Vibe coding — dzień 1

Chodziło to za mną przez kilka ostatnich tygodni, aby w końcu przestać tylko gadać o tym, czego to nie da się zrobić z wykorzystaniem AI w programowaniu, tylko spróbować postawić coś samodzielnie. W weekend stworzyłem papierową instrukcję programowania z AI, przez kilka godzin rozmawiałem z Claude Opus 4.6 o tech stacku, instalacji, hostingu i GitHubie. Wydrukowałem 30-stronicowy podręcznik i ruszyłem. Kupno domeny, Vercel, instalacje, pierwszy prompt w Cursorze, pierwszy commit, deploy — 5,5 godziny i nowosielski.ai poszło live.


Chodziło to za mną przez kilka ostatnich tygodni, aby w końcu przestać tylko gadać o tym, czego to nie da się zrobić z wykorzystaniem AI w programowaniu, tylko spróbować postawić coś „samodzielnie".

W weekend stworzyłem sobie papierową instrukcję/podręcznik „programowanie z AI", aby w końcu przygotować się do odpalenia pierwszego samodzielnego projektu online z wykorzystaniem kombinacji ai-native tech stack.

W zasadzie to przez kilka godzin rozmawiałem z Claude Opus 4.6, pytając go o to, jak zacząć programować z AI, jaki tech stack wybrać, jak to wszystko zainstalować, jak skonfigurować hosting, podpiąć domenę, korzystać z githuba i czym jest to całe repozytorium.

Tłumaczył, a ja pytałem, drążyłem, próbując to wszystko jakoś zrozumieć.

Pytałem o możliwie najlepszy AI tech stack. Do tego z łopatologiczną instrukcją jak dla 5-latka o tym, jak korzystać z tych wszystkich narzędzi, ze słownikiem kilkudziesięciu pojęć na końcu (m.in. co to HTML, co to commit, pull request, git, github, biblioteka…. no trochę tego jest… powiedzmy, że podchodzę do tego w szkolny sposób. Back to basics. :)

Tak oto udało się skompletować instrukcję, która liczy ponad 30 stron. Wydrukowałem ją sobie i zacząłem sobie czytać i lecieć wg niej + dopytywać o wszystko Claude.

Co tam mi wyszło w kilku krokach na pierwszy dzień

  1. Kupno domeny: Cloudflare — dość tego home.pl… Postawiłem na ekstrawaganckie nowosielski.ai, w sumie z racji tego, że inne kombinacje mojego imienia i nazwiska już mam na firmowych hostingach, a nie chciało mi się z tego korzystać.

  2. Hosting: Vercel — sprawia wrażenie mocno AI/startup vibe. Tu jeszcze ogarnięcie DNS itp.

  3. Instalacje: git, node.js, Cursor IDE, Claude Code — trzeba było to zrobić z poziomu terminala na Mac, co nie było dla mnie najłatwiejsze, szczególnie, że nigdy nie odpalałem takich rzeczy, może poza sytuacją, gdy przypadkowo wyklikałem jakąś kombinację przycisków.

  4. Konto na GitHub — przechowuje kod w chmurze, zarządza wersjami (jeszcze dokładnie nie wiem, co to znaczy), źródło dla Vercel. Co więcej, wszystko spięło się w taki sposób, że udało się zrobić automatyczny deploy z Github.

  5. Odpalenie Cursora na Mac i podpięcie wszystkich tych programów między sobą (Vercel, Github, Cloudflare) — jak się okazuje, one są już tak połapane, że wszystko idzie praktycznie jednym klikiem.

  6. Stworzenie „promptu inicjalnego" ze zdefiniowaniem tego, co chcę zrobić — który przygotował mi też Claude. Opisałem jakie chcę mieć sekcje na stronie i co to ma być — w skrócie, po prostu stronka domowa.

  7. Wrzuciłem ten prompt inicjalny do agenta odpalonego w Cursorze — to było w sumie śmieszne, bo trochę miałem opory przed tym, aby wrzucić go tam po raz pierwszy i zobaczyć, jak to się wszystko kręci. Parę dobrych minut mu to zajęło, ale wypluł mi pierwszą wersję strony, trochę go pomęczyłem o zmianach, następnie nauczyłem się tam pierwszej komendy git add + git commit z opisem, co zmieniam + git push, aby to poszło dalej.

  8. W tym momencie dopiero podpiąłem domenę live pod Vercel. Chwilę poczekałem i nowosielski.ai poszło live.

  9. Pojawił się też pierwszy commit w moim repozytorium na githubie na profilu piotrek_nowy.

  10. Trochę pozmieniałem tą stronę — pobawiłem się warstwą wizualną i poprzestawiałem sobie kolumny, czy zmieniłem font, uprościłem koncepcję, a na koniec jeszcze dodałem część blogową — ale taką jeszcze bez Supabase. Tak oto zamknął się dzień nr 1. Łącznie 5,5 godziny.


Start mogę uznać za udany i dość lekki. Niewiele rozumiem z narzędzi, z których korzystam, ale dzięki AI poszło to po prostu tak, jakbym czytał instrukcję z Ikei do składania średnio skomplikowanego mebla.


Wróć do bloga