Wróć do bloga
Dziennik25 lutego 20261 min czytania

własne airtable łatwiejsze niż sądziłem

kolejnym tematem do zrobienia był dla mnie mój prywatny airtable ze wszystkimi zadaniami, które ma być moją listą to-do, ale bardziej wyrafinowaną, z informacjami o poziomach trudności i faktycznym czasem wykonania. Udało się to zrobić w zasadzie w godzinę. Zero problemu.


Wystarczyło dobrze opisać prompt inicjalny razem z Claude Code do tego zadania i w zasadzie to całą resztę wykonał za jednym zamachem Cursor z Opusem. Zrobiłem nową bazę danych z konkretnymi kolumnami w supabase, do tego w sumie jeszcze potem doszło kilka poprawek wizualnych i tak oto nowy mini-projekt stał się faktem

teraz każdy może śledzić w wygodny sposób tempo prac, jakie sobie ustaliłem i to, co z tego wykonałem oraz w jakim czasie.

ps. napisałem ten post jako test rozwiązania do kolejnego zadania, jakim jest automatyzacja newslettera, publikując od razu z poziomu tego bloga do substacka, która zaciągana jest przez n8n i wrzuca całą jego treść na mój profil tam, a następnie puszcza mailing.

zobaczymy, czy wyjdzie... temat in progress... chociaż już jestem zmęczony, te kilka godzin pisania z Claude Code, kopiowania, kalibrowania, ustawiania webhooków itp itd... faktycznie jest męczące.

Zaczynam rozumieć, czemu programiści lubią siedzieć nad złożonymi tematami w piwnicy...


Wróć do bloga